
z racji całkowitego braku czasu przed świętami i podczas nich, dziś post o świętach i co po nich. no bo, przyznajcie, smutno trochę, że już po. trochę mniej kiedy stanie się na wagę, przynajmniej u mnie, i już snuję plany spalenia tego na fitnesach. czy będzie czas? musi być. w te różowe rurki zmieścić się znów muszę! :)
co dalej pytam siebie. co w 2015? ano, pierwsze co to praca! self employment a więc ciężka harówa. a w międzyczasie? mam już maszynę do szycia u siebie, próbki materiałów zamówione, i moje projekty już stawiam w kolejce...